Wczoraj na jednym z ogólnopolskich
portali został zamieszczony przerażający film o niani, która …,
było straszno i smutno. Najgorsze, że owa niania opiekowała się
trzecim dzieckiem w tej rodzinie, więc wydawało się, że jest to
osoba całkowicie zaufana, odpowiedzialna i dobra.
Czy zatem powinno dziwić, że coraz
częściej rodzice i opiekunowie instalują w domach kamery. My,
nianie jesteśmy tym faktem oburzone, bo w naszym poczuciu „rodzice
nam nie ufają” i nie mają prawa aby nas podglądać bez naszej
wiedzy.
Czy jednak na pewno, powinnyśmy czuć
się oburzone tym nadzorem? Rozejrzyjmy się. Kamery są wszędzie:
na skrzyżowaniach, na parkingach, na ulicach, w szkołach, w
sklepach, w korporacjach, w komputerach i komórkach.
Ogólnie dostępne narzędzia
umożliwiają obserwowanie i lokalizowanie swoich pracowników.
Globalny system pozycjonowania (GPS) może być zainstalowany w
samochodach czy telefonach
dlaczego więc nie w ulubionej zabawce?
Może na razie systemy te nie należą do najtańszych ale stają
się coraz bardziej dostępne i powszechne.
Pracodawcy korzystający z systemów
GPS mogą legalnie monitorować swoje dzieci i nianie.
Spójrzmy na to z punktu bezpieczeństwa
niani.
Czasem zdarzy się, że maluch się
przewróci ma guza lub siniaka, mamie zawieruszy się biżuteria -
dla rodziców to lampka alarmowa, że coś złego dzieje się w ich
domu.
Kamera uchroni nas, nianie przez
podejrzeniem lub pomówieniem.Jeżeli właściwie sprawujemy opiekę
nad podopiecznym to kamera raczej nas uwiarygadnia.
Jestem zresztą pewna, że rodzice nie
mają ochoty ani czasu aby po powrocie z domu obserwować co w czasie
10 godzin robiło ich dziecko, jednak taka kamera daje im poczucie
bezpieczeństwa.
Czy nam się to podoba czy nie, kamery
stają się częścią naszej pracy, częścią naszej rzeczywistości
a nam nie pozostaje nic innego jak tylko zaakceptować inwazję
nowych technologii i umiejętnie ją wykorzystać dla własnych
korzyści.
Pamiętajmy, że kamery nie mogą być
instalowane w miejscach takich jak łazienka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz