Coraz częściej spotykamy się z informacjami, że rodziny bez wiedzy lub za wiedzą niani montują w domu kamery, które monitorują pracę opiekunek i niań. Co na to niania?
Pytanie: Od
miesiąca opiekuję się małym chłopcem w Wilanowie. Przypadkiem
dowiedziałam się, że rodzina zamierza zamontować kamerę. Wszystkie
nianie wiedzą co to oznacza "rodzice mi nie ufają"! Czy mam powiedzieć rodzicom Kacpra, że wiem o zainstalowanych kamerach?
"My też mamy dzieci.pl":
Rozumiemy, że dla większości opiekunek, sam fakt, że rodzice
zdecydowali się zamontować kamerę, nie jest komfortowy i mogą odczuwać
to jako nadużycie ich zaufania. Nikt
nie lubi być pod nieustanną obserwacją i kontrolą.
Jednak zobaczmy to z
szerszej perspektywy. Tak wiele słyszy się o tzw. "złych nianiach".
Rodzice montując kamery mają poczucie, że zapewnili swojemu dziecku
maksymum bezpieczeństwa. Jeżeli niania nie ma złych intencji, nie ma nic
do ukrycia a swoją pracę wykonuje z należytą starannością, to po kilku
dniach rodzice przestają oglądać nagrania. Film, na którym przez kilka
godzin widzą, że ich dziecko jest: karmione, kąpane, przewijane,
ubierane, rozbierane, idzie na spacer i bawi się z nianią będzie po
prostu nudny.
Współpracujemy
z nianiami, którym kamery nie przeszkadzają i z takimi, które na
wiadomość o tym rezygnują z dalszej współpracy. Uważamy jednak, że
jeżeli rodzice montują kamery powinni o tym porozmawiać z nianią.
Jeżeli
kamery są dla Niani problemem, skłaniałabym się do szczerej rozmowy z
pracodawcami, bez emocji ale z wyjaśnieniem swojego punktu widzenia. Taka
rozmowa powinna uspokoić obie strony i rozwiać wątpliwości, jeżeli
jednak Niania nie będzie czuła się dobrze w tej pracy należy ją zmienić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz