Niania pyta: Pochodzę z małej
miejscowości pod Rzeszowem a od roku pracuję jako „niania z
zamieszkaniem”. Mój tydzień pracy to pięć dni w tygodniu po 11
godzin dziennie (w sobotę do południa, niedziela wolna). Opiekuję
się prawie 4 letnimi bliźniakami. Mieszkam w osobnym małym domku
na terenie posesji moich pracodawców. I tu pojawia się problem.
Czasem lubię wychodzić wieczorami, mam kilkoro znajomych, którzy
mieszkają w Warszawie. W wolne dni zdarzało mi się wrócić do
domu o drugiej lub trzeciej w nocy. Ostatnio jednak moi pracodawcy
zwrócili mi uwagę, że jest to zbyt późno i poprosili abym
wracało do 24. Co mam zrobić. Dyskutować na ten temat, czy bardzo
niechętnie ale dostosować się do ich wskazówek. Zależy mi na tej
pracy, ale mam poczucie ograniczenia wolności. Przecież to mój
czas wolny.
„My też mamy dzieci.pl”: Temat
„godziny policyjnej”, jest omawiany dość często podczas
rekrutacji i zatrudniania niani mieszkającej z rodziną. Praca z
dziećmi jest trudna, absorbująca i wymaga nieustannej czujności.
Jeżeli niania wraca do domu nad ranem istnieje realna obawa, o
jakość jej opieki nad dziećmi. Niewyspana niania będzie zmęczona,
niecierpliwa, może wolniej reagować w sytuacjach kryzysowych, mniej
aktywna a to może stanowić zagrożenie dla ich dzieci. Opiekunki
muszą zatem unikać sytuacji, które zmieniają ich percepcję i
ograniczają ich zdolność do bycia odpowiedzialnymi opiekunkami.
Rozwiązaniem tej sytuacji jest umowa z rodzicami, że w sobotę
będziesz wracała do domu zgodnie z własnymi potrzebami zaś w
niedzielę wracając wcześniej udowodnisz, że poważnie traktujesz
swoje obowiązki i dbasz o dobre relacje ze swoimi pracodawcami.
Praca z zamieszkaniem nie może
ograniczać twojego życia prywatnego. Każdy potrzebuje równowagi
w swoim życiu, bo bez niej nie będzie w stanie spokojnie
funkcjonować. Pracodawców, którzy tego nie potrafią uszanować
należy unikać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz