piątek, 16 listopada 2012

Niania z zamieszkaniem i wolne wieczory

Niania pyta: Pochodzę z małej miejscowości pod Rzeszowem a od roku pracuję jako „niania z zamieszkaniem”. Mój tydzień pracy to pięć dni w tygodniu po 11 godzin dziennie (w sobotę do południa, niedziela wolna). Opiekuję się prawie 4 letnimi bliźniakami. Mieszkam w osobnym małym domku na terenie posesji moich pracodawców. I tu pojawia się problem. Czasem lubię wychodzić wieczorami, mam kilkoro znajomych, którzy mieszkają w Warszawie. W wolne dni zdarzało mi się wrócić do domu o drugiej lub trzeciej w nocy. Ostatnio jednak moi pracodawcy zwrócili mi uwagę, że jest to zbyt późno i poprosili abym wracało do 24. Co mam zrobić. Dyskutować na ten temat, czy bardzo niechętnie ale dostosować się do ich wskazówek. Zależy mi na tej pracy, ale mam poczucie ograniczenia wolności. Przecież to mój czas wolny.



„My też mamy dzieci.pl”: Temat „godziny policyjnej”, jest omawiany dość często podczas rekrutacji i zatrudniania niani mieszkającej z rodziną. Praca z dziećmi jest trudna, absorbująca i wymaga nieustannej czujności. Jeżeli niania wraca do domu nad ranem istnieje realna obawa, o jakość jej opieki nad dziećmi. Niewyspana niania będzie zmęczona, niecierpliwa, może wolniej reagować w sytuacjach kryzysowych, mniej aktywna a to może stanowić zagrożenie dla ich dzieci. Opiekunki muszą zatem unikać sytuacji, które zmieniają ich percepcję i ograniczają ich zdolność do bycia odpowiedzialnymi opiekunkami. Rozwiązaniem tej sytuacji jest umowa z rodzicami, że w sobotę będziesz wracała do domu zgodnie z własnymi potrzebami zaś w niedzielę wracając wcześniej udowodnisz, że poważnie traktujesz swoje obowiązki i dbasz o dobre relacje ze swoimi pracodawcami.
Praca z zamieszkaniem nie może ograniczać twojego życia prywatnego. Każdy potrzebuje równowagi w swoim życiu, bo bez niej nie będzie w stanie spokojnie funkcjonować. Pracodawców, którzy tego nie potrafią uszanować należy unikać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz